piątek, 29 kwietnia 2011

Ślub





Cecil Beaton dla Vogue



Gdy Księżna  Marina wychodziła za mąż za Geaorg'a Księcia Kent w 1934r., Vogue opisał ją jako 'klasyczną księżniczkę'. Cecil Beaton narysował ją w ślubnej sukni dla wydania magazynu,  w którym Księżna  Marina pojawiła się także na czarno-białych zdjęciach Horst'a. Hellenistyczny look Księżnej upatrywany w fotografiach Vogue tłumaczył jej greckim pochodzeniem.





Księżna Marina sfotografowana przez Horsta 
dla listopadowego wydania Vogue 1934



Jakieś podsumowania....? 





środa, 27 kwietnia 2011

Niebieski



Lady in blue cz. II 
Margaret Oxenden



 








 
Lady Oxenden w błękitnej sukni 
Thomas Hudson


Kolejny  jego portret Margaret  pochodzi z lat 1755-56
Joseph Wright of Derby maluje ją w podobnej pozie cztery lata później (ok. 1760)
Ten sam kapelusz, biżuteria oraz fragment zdaje się tej samej, jedwabnej niebieskiej sukni. 

Trzy spojrzenia i jedna kobieta.

Lady Margaret Oxenden

młodsza córka Sir George'a Chudleigh'a Barona, spadkobierczyni jego majątku, 
żona Harry'ego Oxenden, którego poślubiła w lipcu 1755,  
a z którym miała syna Henry'ego




A  teraz to, co najlepsze:























poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Dyskretny urok zielonej herbaty




 







CHINA MANIA ~
Chinoiserie sypialni w paryskim apartamencie Pauliny de Rothschild

Le Style Pauline , Valentine Lawford,
Zdjęcia, Horst dla VOGUE







niedziela, 24 kwietnia 2011

Sztuki portret podwójny

Gdzie zanika moda a pojawia się styl.
W nastroju na Chado Ralph'a Rucci'ego.




 PORTRET DAMY



Ralph Rucci & Petrus Christus





Chado nigdy nie próbuje ani zaskakiwać, ani być teatralny. Kolejne sezony, coraz bardziej wytworne  można odróżniać po tym, na czym się ostatnio skoncentrował, jak to przetworzył i jak to wykorzystuje w swoich projektach zachowując równowagę między tym, co wieczne a  tym co wiecznie młode. Paradoksy.
Mahajana Chado.













A w jakim nastroju jest Ralph Rucci?
Poza syntezą niektórych projektów Balenciagi,
pokojów japońskiej herbaty...


... na tablicy Baronowa de Rothschild





zdjęcie: Cecil Beaton, 1964 pochodzi stąd
Ralph Rucci  i nie tylko jego nastrój ...












piątek, 22 kwietnia 2011

Café Florian popołudniowo






Francesco Guardi, Wenecja 1712 - 1793
Widok na Plac św Marka, patrząc na wschód, w stronę bazyliki


Luigi Rossi - Lascia speranza ohimé




czwartek, 21 kwietnia 2011

Odbicie





Chanel Haute Couture  2011 
vs  Sir Edward Burne-Jones i jego Złote Schody, 1880





wtorek, 19 kwietnia 2011

Schody do nieba








Po dwóch stronach sztuki











Baptysterium, Florencja  
Bazylika Santa Maria Maggiore, Rzym
Armeńskie Katedry w Ani
św. Grzegorza Tigrana Honentsa
Katedra w Ani



(Virtual Ani) 


W roku 664 (A.D.1215), przez łaskę Boga, kiedy panem tego miasta Ani był silny i wielki Zakaria...I, Tigran, sługa boży, syn Sulema Smbatorents'a z rodziny Honents (...) zbudował ten klasztor św. Grzegorza (...) i ozdobił go dekoracjami 

- fragment inskrypcji jaka zachowała się na wschodniej ścianie 
kościoła św. Grzegorza Tigrana Honentsa


















Gdy całkiem niedawno po raz pierwszy natknęłam się na zdjęcie kopuły Katedry św. Grzegorza wykończonej w 1215 r przez bogatego kupca Tigrana Honentsa (stąd nazwa), byłam pod niezwykłym wrażeniem faktu, że w takim stanie obiekty w ogóle jeszcze istnieją. Gdy udostępniono mi mapy lokalizacji  monumentów z jednej strony zaskoczenie opadło, z drugiej ilość i stan zachowania wprawił w oszołomienie.  Na kilku odcinkach wyrysował się, śmiało można powiedzieć, szlak fascynujących reliktów wczesnochrześcijańskiej sztuki, do jakiej nie przywykłam w takim stanie. W surowym pięknie granicznej tureckiej prowincji Kars, odnaleźć można dziś  wpisane już tylko w przestrzeń, wysadzane ruinami monumentów wczesnośredniowieczne Ani. Czasem tylko gruz, czasem detale, malowidła, resztki murów. Opuszczone od ponad trzech stuleci, zdewastowane acz osobliwe miasto duchów. Tak odmienne od złoceń, kolorów i blasku Rawenny, Florencji czy Rzymu i tak spokojne... martwe odbicie dawnej świetności.




( This Fab Trek)






Fantastyczne zdjęcia Manfreda Schwedy

Katedra św. Grzegorza Tigrana Honentsa
Kaplica Dziewic w założeniu klasztornym nad rzeką Akhurian
Kościół św. Grzegorza (Abughamrents)



(Virtual Ani) 

Przepiękny detal w ruinach katedry Bana z XI w.
oraz tajemniczy Aprank lub Klasztor św. Davida











Strony, gdzie można znaleźć więcej informacji i zdjęć:
Virtual Ani
This Fab Trek Manfred Schweda
Oraz mapy
, które z entuzjazmem udostępnił  Harmik Avedia a jakie przygotowuje wraz z Van Vaspurakan Institute of Historic Studies w Iranie:

nr 1, nr 2, nr 3

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Anglik w NY





Moda jest tym, co adaptujesz kiedy nie wiesz kim jesteś 
- Quentin Crisp (1908-1999)







niedziela, 17 kwietnia 2011

Rewizja

O czym naprawdę myślała Wallis?





Podeszłam spojrzeć na kwiaty [na pogrzebie Księżnej]. 
To było tragiczne. Wszystkie były od krawców, jubilerów, Diora, 
Van Cleef'a, Alexandra. Ci ludzie byli jej życiem.  - Księżna Marlborough

 The Windsor Style, Suzy Menkes





Vogue 1968



Naprawdę. O czym być może chciała zapomnieć, kiedy jeszcze pamiętała?



 





KSIĘŻNA CIEMNOŚCI





Wallis Simpson umiera ale dlaczego pamięta tylko swoich dwóch pierwszych mężów nie zaś trzeciego? Jej prawniczka Suzanne Blum stara się wskrzesić jej wspomnienia ale to tylko kończy się  frustracją:
- Wallis! Mów do mnie. Nie udawaj już. Pozory są niewdzięczne! On zrezygnował dla ciebie z Królestwa. Z KRÓLESTWA! A ty udajesz, że nic nie pamiętasz. Przysięgłam sobie, że nie spocznę, nie powrócę do mej praktyki adwokackiej dopóki ty nie przyznasz się, że pamiętasz.
                                                                        
Rose Tremain, Darkness of Wallis Simpson






Jej Wysokość Wallis



Czy o tym myślała Wallis?






piątek, 15 kwietnia 2011

Co teraz nosi Wallis?



Trzymając się wątku nie mogę pominąć faktu, że inwencja Księżnej Windsoru jakkolwiek spora w zakresie deasign'u biżuterii, w jednym przypadku okazała się wręcz wizjonerska a dotyczy to Domu Van Cleef & Arpels. Gdy w 1938 r. zaproponowała Renée Puissant, Dyrektorce Artystycznej wykonanie naszyjnika w formie zamka błyskawicznego wysadzanego szlachetnymi kamieniami, technologia nie była w stanie sprostać jej wyobraźni aż do 1950 r. Ale Wallis była ponad to i w myśl jej charakteru, możemy zobaczyć ją ubraną w ów naszyjnik w filmie Jak zostać królem, choć w tamtym czasie jeszcze go mieć nie mogła.














Kiedy w 1950 r. zaprezentowano pierwszy egzemplarz, natychmiast stał się sensacją a zarazem technologicznym triumfem. Każdy ząbek jest ręcznie formowany z platyny lub złota, uzupełniany rubinami, szafirami lub diamentami. Wyjątkowa innowacja w zakresie konstrukcji pozwoliła na jego wielofunkcyjność, tak iż rozsunięty stanowi naszyjnik, który po zasunięciu staje się bransoletką.
Teraz tylko wybór, który: złoty, platynowy, a jeśli platyna to z diamentami, szafirami, turkusami.. rubinem...?





SET IN STYLE


 

Van Cleef & Arpels, Charles Arpels






  



Niezrealizowany projekt naszyjnika jaki Książe Edward
planował ofiarować Wallis na jej 40 urodziny,
[archiwum Van Cleef & Arpels]





To wszystko przy okazji wystawy SET IN STYLE jaka właśnie trwa w Cooper Hewitt Museum w Nowym Jorku, gdzie poza historycznym naszyjnikiem w zamek można zobaczyć kolekcje ponad 350 przedmiotów wykonanych przez firmę w ciągu XX w. a wśród nich biżuterię, zegarki, akcesoria oraz dzieła sztuki jakie na specjalne zamówienia robiono dla indywidualnych klientów.




a Galę otwarcia wystawy prowadziła...
 
 




Marisa Berenson
Oczywiście, że Marisa.













czwartek, 14 kwietnia 2011

Uczucia szlachetne



Śmiało można powiedzieć, że równoległą historią do tej o 'miłości' do Edwarda jest romans Wallis z klejnotami. Błyskotki jakie namiętnie kolekcjonowała były czymś więcej niż tylko cenną ozdobą. Dzięki nim ta historia, moda, miłość są doskonale ze sobą połączone i wygląda na to, że przetrwają na zawsze. Gdy wyznawała, że "nikt nigdy nie powiedział jej, że jest piękna, albo nawet ładna", nie wiedziano jeszcze, że to czego Wallis brakowało w wyglądzie, nadrabiała w inny sposób. Była fanatyczką dobrego wyglądu, w którym nigdy nie było przypadków. W 1935 r. znalazła się na Paryskiej Liście Najlepiej Ubranych (Paris Couture's best dressed list) i została tam przez następne 40 lat.











Zawsze mam odwagę by podjąć nowe wyzwania, jakie czasem oferuje życie 
- Wallis Simpson




Ikona dzięki swej niewypowiedzianej prostocie i powściągliwości, zdyscyplinowana i surowa. Jej wyjątkowe wyczucie stylu jakie świat pokochał przeszło do historii jako "twardy szyk" elegancji. To jej uzupełnieniem stała się biżuteria, od której była uzależniona, upodobawszy sobie szczególnie Cartiera. W większości prezenty od męża, jednakże spora część to jej indywidualne projekty, które zlecała by dopełniały precyzyjnie kreacje jakie w zasadzie stanowiły tło dla każdej ozdoby. Wielbicielka własnej inwencji i wizerunku, więc raczej zaskoczeniem nie jest, że akurat Madonna podjęła się realizacji filmu o Księżnej (WE).



Zlicytowana w Domu Sotheby podczas ostatniej aukcji (30 listopad 2010 r.) kolekcja biżuterii, była częścią o wiele bardziej spektakularnej (ok. 300 detali) jaka została sprzedana w rok po śmierci Wallis (1987) za łączną kwotę 53,5 miliona $, trafiając do rąk prywatnych kolekcjonerów. Na zeszłorocznej aukcji wystawiono jedynie 20 detali tym razem wyłącznie Cartiera, wśród których chyba najwięcej emocji budziła diamentowa pantera z onyksami (bransoletka) oraz Flaming, broszka zaprojektowana przez Petera Lemarchand'a. Łączna wartość kolekcji osiągnęła kwotę 12,5 miliona $.






Rubiny, szmaragdy, szafiry i diamenty w rzadkim układzie podkreślają klasę, realizm i precyzję kultowego rzemiosła, Flaming, 1940










 Zdjęcia: Sotheby




To część kolekcji Wielkich kotów jakie Wallis zbierała z podarków od Edwarda. Stworzona we współpracy z nim a wykonana przez Cartiera w 1952 r. bransoletka, zapoczątkowała modę na 'koty' w biżuterii, popularyzując ten motyw zarówno u samego Cartiera jak i w międzynarodowym jubilerstwie. Podczas listopadowej aukcji pantera została sprzedana za kwotę 7 mln $, co stanowi absolutny rekord w historii domu Sotheby w cenie za bransoletkę. Do kolekcji Wielkich kotów Księżnej należały także tygrysy.













Złoto i rubiny wraz z certyfikatem autentyczności z prywatnej kolekcji  
Frnaklin'a Mint'a
 



Broszki, naszyjniki, akcesoria...



 




 Kolejny kot, tym razem szafirowy.
Wallis lubiła szafiry. Uważała, że niebieska ponętność tych kamieni rozjaśnia jej oczy 
... i zapewne tak było.
   








Diamentowo-rubinowy  Oset oraz Serce z 1956 r. wysadzane diamentami, szmaragdami oraz rubinami. 20 rocznica ślubu jest z pewnością jedyna stąd i niepowtarzalność prezentu...

















Portmonetka w złocie, zdobiona rubinami, turkusami i diamentami Van Cleef & Arpels, 1942
































Rubiny, turkus i diamenty
 Cartier, 1947




Jej biżuteria była stworzona przez najbardziej znanych jubilerów zaczynając od wspomnianego Cartiera (Jeanne Toussaint), przez Van Cleef'a & Arpels (Rene-Sim Lacaze), kończąc na Harrym Winstonie. I to z tym ostatnim wiąże się historia pewnego naszyjnika.

W 1953 r. Maharani of Baroda, która była w posiadaniu jednej z największych ówcześnie prywatnych kolekcji klejnotów a przy okazji dość zaborczo strzegła tego miana, sprzedała Winstonowi parę bransoletek na kostki, zdobionych szmaragdowymi kaboszonami oraz diamentową rozetą. Winston przerobił to następnie na naszyjnik jaki dla Księżnej Windsoru kupił od niego Książe Edward. Nieszczęśliwie złożyło się, że w 1957 r. Księżna oraz Maharani zostały zaproszone na jeden z paryskich bali, na jaki Wallis założyła ów olśniewający klejnot. Wszyscy oczywiście nie szczędzili zachwytów, głośno go podziwiając z wyjątkiem Maharani, która jakkolwiek zgodziła się co do jego piękna, złośliwie dodała, iż te szmaragdy wyglądały równie dobrze na jej stopach. Wściekła Wallis zwróciła naszyjnik Winstonowi, który tym razem już zadbał, by nie nabył go nikt z towarzystwa Księżnej.





 Maharani of Baroda Sita Devi zwana Wallis Simpson Indii





Wyjątkowość kolekcji to nie jedynie cena, stary styl rzemiosła czy wielkość klejnotów ale przede wszystkim jej osobisty charakter, historia ich miłości, kontrowersje i skandale jakie wzbudzała a jakimi żył świat tamtych czasów. Wartości emocjonalne, jakie z reguły zarówno tu jak i w innych przypadkach trudno wycenić. Tym bardziej, że Książe zastrzegł, iż w przypadku śmierci Wallis zdemontuje biżuterie tak, by nikt nie wszedł w jej posiadanie. Ale zanim, jak wiadomo był hojny i całkiem z tego dumny, obsypując ukochaną cackami bez jakichkolwiek ograniczeń czy żalu a kwota, jaką potrafił spędzić raz na gwiazdkowe prezenty przekroczyła 100,000 $ (dziś to prawie czterokrotna wartość tej sumy). Podobnie jak Wallis miał ogromne wyczucie i smak w doborze detali i do końca swego życia wspólnie z pasją projektowali ozdoby, stroje, dekorowali dom. Uwielbiał szlachetne kamienie, jakie kupował chętnie a następnie "mógł spędzać godziny w sklepie na Placu Vendome doglądając każdy szczegół", jak w jednym z wywiadów wspominał Ferdinand Ripoll z Van Cleef & Arpels w Paryżu.









Diamenty są najlepszym przyjacielem dziewcząt. Owszem, ale Wallis poza nimi, szmaragdami i szafirami kochała także naturalne perły.  Część jej kolekcji podczas pierwszej aukcji w 1987 r. została nabyta przez Calvina Klein'a, z której to 20 lat później po raz kolejny pod młotek trafiły dwa perłowe naszyjniki ozdabiane diamentami, w tym jeden z kolekcji Królowej Marii, matki Księcia Edwarda. Wśród pamiątek były także klipsy od Van Cleefa & Arpels z czarną i białą perłą zdobione diamentowym borderem (zdjęcie poniżej).









Boże chroń Króla dla Wallis 16.VII.36.


 

Miłość zapisana w inskrypcjach. Ten i wiele innych wygrawerowanych tekstów można odnaleźć na biżuterii, jaką w dniu ślubu Edward podarował Wallis. Większość wzajemnych podarków posiadała inskrypcje, co w istocie podtrzymywało królewską tradycję a tym samym podniosło wartość kolekcji, nabywców zaś czyniąc świadkami części ich niezwykłej relacji. Niektóre nad wyraz intymne czciły pamięć chwil, które Książe utrwalał ręcznie sygnując ozdoby.




 


Platynowy komplet zdobiony szafirami 

Zdjęcie: Cecil Beaton







WE are too 25-XI.34

(WE oznacza także Wallis i Edward)



 

 



Tym razem Van Cleef & Arpels  "The contract bracelet". 
Ofiarowana Wallis, posiadała napis:


Za naszą umowę 18-V-37










fot. Sotheby


Ta złota, wieczorowa torebka wysadzana diamentami 
była pamiątką 10 rocznicy ich ślubu, 
Cartier, 1947





Nigdy nie była pokryta klejnotami. W porównaniu do większości kobiet, 

które noszą na sobie wiele wspaniałych rzeczy, ona 
była niezwykle skromna - Diana Vreeland






Wallis Simpson Księżna Windsoru, 1971
 zdjęcie: Yousuf Karsh




Nigdy nie możesz być zbyt bogaty lub zbyt chudy, jak zwykła mawiać Wallis i z pewnością dobrze byłoby dodać  za Dianą "nie możesz też być zbyt 'bling' ".