poniedziałek, 31 grudnia 2012

Od Nowa



Był kiedyś taki klub w Toruniu. 
Kultowy, na Bielanach, co ponoć czasy Hłaski pamiętał.
Stare Voo Voo na pewno. I Dezerter. I Ptaszyna Wróblewskiego. 
A ja gdzieś między wierszami uczyłam się tam słuchać Garbarka, patrząc
jak kilogramy świec topią się na barmańskich świecznikach z gotycką wirtuozerią.
Był taki klub. Dziś to już nie wiem. Nie szkodzi. 
I tak Szekspira po wyjściu deklamował mi Anglik na balkonie studenckiej stołówki.






Chyba po raz pierwszy żegnam rok bez sentymentu. Daleko, daleko stąd.
Nad brzegiem wielkiej rzeki, której mosty generalnie mnie jeszcze nie zachwyciły.
Zachwyca fakt, że niejako ten czas był mostem samym w sobie.
Czego na pewno już nie zignoruję? Że schematy i wzorce są do d....
I dlatego robię z nich teraz łódki i puszczam wodą w siną dal.

Od Nowa - rok i wszystko. Jak Szekspir - w oryginale.




Helena Bonham Carter & Peter Lindbergh dla Interview 



niedziela, 30 grudnia 2012

Z inspiracji końcem









Życie być może całkowicie kończy się w pełnej identyfikacji z sobą samym tak, 
iż nie ma potrzeby opuszczania siebie, więc nie ma potrzeby umierać.
- Marisa Berenson


 & Barry Lyndon 


  WSIEBIEWSTĄPIENIE 







Nieznajoma

i oko łowcy.
O tej porze inspiracją jest z pewnością Jean-Antoine Watteau. 
Jego fete galantes idealnie pasują do karnawału jednak tym razem nie arlekiny, nie komedianci, nie tancerze, nie najemnicy czy cyrkowcy lecz trzy kobiety, tajemnicze, intrygujące, zmysłowe ~ jakby symboliczne
 


 z pełnego rokokowej lekkości studium



1716-18




        z Kuzynek                                                      i z polowania









Spotkanie podczas polowania








 Tak. Jednak to ona intryguje najbardziej.














sobota, 29 grudnia 2012

W stronę karnawału





  




Sala balowa Palazzo Papadopoli, Wenecja  
fot. Simon Watson, W Magazine 




 






 ...i zaproszenia na bal




piątek, 28 grudnia 2012

Bajka o Złotym Mircie



Nie jest to jakiś nadzwyczajny krzew ale miejsce, do którego prowadzi Bóg tych, którzy nie zrealizują w życiu powierzonego mu zadania. Abstrahując od odbiorcy, miejsce to wcale nie jest niemiłe choć z przyjemnością z jaką kojarzy się złoto też nic wspólnego nie ma. Jest to słoneczna zatoka, której dno usłane nieboszczykami co raz to fale filtrują ruchem wstecznym, zasysając ciała w morską otchłań. Taki naturalny sposób samooczyszczenia różnych form z siebie samych. Nie ma w tym nic z makabreski. Woda jest przejrzysta a piasek czysty, ciała zaś wydają się zaledwie cieniami. Patrząc na to można by pomyśleć o marzeniach, o kilku straconych chwilach, które miały niejedną szansę zmarnieć w międzyczasie i zapewne do nich te metafory, ale skąd Wielki wpadł na pomysł by to miejsce nazwać tak przewrotnie?


*

Wędrując przez parę pałaców i kilka jeszcze starszych domów razu pewnego doświadczyłam ożywczej refleksji, iż nie ma sensu dalej grzebać się w czasie nieswoim, okrywając patyną jak niejeden pozłacany wspornik nawet jeśli za to całkiem nieźle płacą. No ale ilu z nas żyje chwilą obecną? Nie grzęźnie w przeszłości dla jakiejś idei, wspomnień, uczuć, bohaterów - nie zawodowo? To trochę niesprawiedliwe wobec teraźniejszości, wobec siebie samego, wobec kogo stale zaciąga się dług na rzecz przeszłości i stale niczego nie spłaca bo niezmiennie w niej tkwi. Zawsze będą jakieś historie niedokończone. Zawsze będą marzenia niespełnione innymi wyborami, ofiary, emocje, stop-klatki. Zawsze. I można by je w końcu tak zostawić, pomyślałam, bez analiz, bez zapłaty, bez zobowiązań. Nie targać tego dalej z sobą. Uwolnić, oddać falom wszystkie te odpadki niespełnienia pewnego bezchmurnego popołudnia, tak po prostu. A puszczając zmienić kierunek i pójść tym razem w Swoją stronę. Z lekcją, iż nie wszystko trzeba zaspokoić, nawet jeśli tak realnie wznosi w górę bo z czasem w bestie przemienione skłonne jest wyszarpać resztki sił. Że odkupić tego też nie trzeba tym bardziej gdy w utracie siebie życie zaczyna domagać się ofiar.
W Złotym Mircie, w miejscu końca i początku, jak doszłam po chwili, w punkcie zero spotykam się z sobą i odkrywam zapomniany cel. Niezmiennie ten sam - od nowa. To tylko motyw się od teraz zmieni, z kolejną falą jaka zabierze szczątki tym razem bez wyrzutów. Z nadchodzącym odpływem. Z nowym cyklem. W bezimiennym, naturalnym porządku. Oddaję, jak gdyby nigdy nic.





 

Pieter Bruegel Starszy, Upadek Ikara 1558






wtorek, 25 grudnia 2012

Odrodzenie



Oto narodził się Marzyciel! - obwieścił Bożonarodzeniowy Anioł





Dreamer of dreams,
born out of my due time,
Why should i strive
to set the crooked straight?
Let it suffice me
that my murmuring rythm
Bits with light wing
against the ivory gate,
Telling a tale
not too importunate.



 Preludium do "Ziemskiego Raju" 
(The Earthly Paradise)  Williama Morris'a
z cyklu "Late at Tate Britain" 
jako część wystawy "Prerafaelici. Wiktoriańska awangarda"  



~ o wpływach Prerafaelitów na współczesną sztukę, modę, muzykę ~ Tate Museum
Clare Chong dla Magazynu Nylon, wrzesień 2007, zdjęcie tu






poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wśród Aniołów











(...) Widzę, otaczają cię anioły.
Lśnią niczym letnie zwierciadła. 

Lecz ty o tym nie wiesz.
 

A one uniosą cię ponad ściany.
Jeśli będziesz w potrzebie, zawołaj.
Ciężki świat złóż w ich ramiona.
Zszargany śmiech złóż u ich stóp.
 

Widzę, otaczają cię anioły.
Lśnią niczym letnie zwierciadła.
Zawsze był ktoś, kto cię kochał, lecz ty o tym nie wiesz.
Być może to czujesz i po prostu nie okazujesz.

Kate Bush, Among Angels ~ 50 Words For Snow

& Lily Damita dla Argentinean Magazine, 1931 







piątek, 21 grudnia 2012

Czego jeszcze nigdy nie robiłam w święta?









nie jadłam tradycyjnego, angielskiego, bożonarodzeniowego puddingu
w atmosferze countryside

 



Sutton House, National Trust





czwartek, 20 grudnia 2012

Zimowe muzy: złoto















Dziadek do orzechów
Święta w Chatsworth
dekoracyjne stoły czy też rogi świątecznej obfitości
 z orientalną nutą i przepychem barokowej fantazji
 uczty, dekoracje i m.in. złoty serwis z kolekcji Rosalinde i Arthur'a Gilbert'a

oraz gratka dla smakoszy ale tych wizualno-twórczych - świat wnętrz Ann Getty, Interior Style. Kilka wnętrzarskich blogów, m.in.  The Peak of Chic®  zainspirowało mnie  jej stylizacjami, zwłaszcza "świątyniami" chinoiserie, które bardzo lubię, choć niekoniecznie dla tradycyjnych, europejskich świąt Bożego Narodzenia. Ale... bawmy się bibelotem. Myślę, że piękny pomysł na prezent i to chyba ostatni dzwonek na złożenie zamówienia.









zimowa Deborah raz jeszcze ...






środa, 19 grudnia 2012

Zimowe muzy: błękit













Zimowy Pałac
Paolo Roversi
Hrabia Florimont-Claude de Mercy-Argenteau
i jego bal zorganizowany w 1770 r.
 Apoteoza Herkulesa


oraz z Rosji, z Pałacu Ostankino -  
Deborah Turbeville




 







wtorek, 18 grudnia 2012

Zimowe muzy: srebro




 











Królewski romans
chłodne wnętrza i sztukaterie Amalienburg
panorama pałacu Linderhof  
najlepszy na tę porę Martin van Mytens
a po wszystkim - diamenty - w oryginale













poniedziałek, 17 grudnia 2012

Czas się na-stroić







 Stourhead, National Trust









 Sir Henry Raeburn, 
Wielebny Robert Walker na łyżwach, 1787










na sezon wigilijnych chwil 






środa, 12 grudnia 2012

Słownik wyrazów zapomnianych


Czy opulence, luxury, lavish, bountiful i inne synonimy wspaniałości, splendoru, blichtru wejdą wraz z kolejną wiosną do naszych słowników, przekonań, szaf, życia ... ?









Markiza de Pompadour















 




Romans  Rozkosz  Rokoko
la vie en rose











 







Madame i antyfeminizm 
Ed Meadham oraz Benjamin Kirchhoff
z cyklu " Kosmologia Kobiet"


Ten sen o bogactwie absolutnym, nierzadko graniczącym z feerią śni od jakiegoś czasu brytyjski duet Ed Meadham oraz Benjamin Kirchhoff. W zasadzie do tego posta zainspirowało mnie życie równoległe jakie wiedzie w tej kolekcji biżuteria z czeskiego brandu Lilien Czech, a jaka bez wątpienia detronizuje samą Marię Antoninę [i niech już nikt nic nie mówi o ciastkach!] Tym bardziej, że to biżuteria Liz Taylor oraz jej zamiłowanie do rozrzutności i nadmiaru inspirowało twórców kolekcji.
Poniżej detal z zeszłorocznego spektaklu - IV aktu - o sztucznej dziewczęcości lub jak to nazwał współautor - Meadham, o tym "co jest urocze i słodkie, i antyfeministyczne - mówiąc o tych wszystkich rzeczach, o których myślą małe dziewczynki od najmłodszych lat, że są piękne." Trochę lincz, a trochę zabawa. 








wiosna 2012



























Trochę kicz i trochę bezstresowe odwołanie - od rachitycznej, beztroskiej lalkowatej personnalité księżniczek, baletnic i kokietek po Boginię Obfitości - świadomą, pełną przepychu i artu osobowość - wspaniałą, zmysłową









Madame de Pompadour










portrety: François Boucher 1758

Dazed Digital 
Meadham Kirchhoff wiosna 2013
więcej tu