Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orientalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orientalizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 marca 2016

#GucciGram Tian




detal włoskiej tapety, XVIII w. 
zdjęcie tu

Nowe spojrzenie na popularny w sztuce Orientu motyw Tian, który w twórczej inicjatywie Alessandro Michele - Dyrektora kreatywnego domu Gucci - miał inspirować zaproszonych do projektu artystów, zwróciło moją uwagę z trzech powodów. Po pierwsze - wiosna, a floralna koncepcja Tian z wkomponowanymi weń motylami, kolibrami, czy ulubionymi przez chińskich mistrzów bażantami i pawiami, wiedzie natychmiast w wolną od zimowej aury przestrzeń przedwiośnia, zahaczając jak zwykle o Mary Katrantzou i jej "pisanki". Po drugie - kostiumowy serial "Wersal" i Ludwik XIV, który sprowadził do Europy Orient w najlepszym tego słowa znaczeniu, zapoczątkowując fascynację sztuką oraz kulturą Chin i Afryki, co zainspiruje całą Europę i na zawsze wpisze się w kanon grand style. 





Anna Sui w międzyczasie & Gucci





I po trzecie - Kraków z motywem Tian w wizji Lee Kyutae dla edycji #GucciGram Tian. Dość osobliwe spojrzenie na Rynek Główny przez pryzmat chinoiserie. Może to Muzeum Mangghi, może wpisana w Kraków sztuka ludowa z pop-artem łowickich wzorów obecnych niemal wszędzie, jakie zainspirowały koreańskiego artystę podczas 55. Krakowskiego Festiwalu Filmowego, gdzie premierę miała jego autorska animacja "Sobie nawzajem"? Tego nie wiem. Projekt, choć najskromniejszy poza tym, że jest zaskoczeniem we francuskim Vogue, doskonale wpisuje się w klimat Wielkanocy.


Co jeszcze?










GucciGram Tian w odbiciu ~ w stronę flamandzkich krajobrazów i fantastyki obrazów Melchiora de Hondecoetera oraz barokowych wnętrz Chińskiego Salonu Chateau de Haroue





Koczkodan Diany




poniedziałek, 7 marca 2016

piątek, 5 lutego 2016

Rzeczy, które wracają





Opadły kwiat wrócił na gałąź?
To był motyl.












powyżej: z kolekcji Feliksa Jasieńskiego drzeworyty Chobunsai Eishi, 
Damy dworu z serii "Trzydzieści sześć poetek", 1798




O rzeczach pięknych i użytecznych pisałam m. in. w Akapitach z życia, choć zdecydowanie lepiej pisała o nich Sei Shonagon, dama dworu cesarzowej Teishi ponad 1000 lat temu, dokumentując w swoich pamiętnikach rzeczy, z których składało się jej życie - przykre, eleganckie, doskonałe. Był też japoński bukiet z ogrodu, którego wydawało mi się, że już nie ma pomimo kolekcjonerskich prób podejmowanych przez Kunsthaus w Zurychu. Były też inne miejsca, ot chociażby kilka miesięcy później w MNW sztuka japońska z polskich zbiorów. To, co jednak zaprezentował Kraków, onieśmiela nie rozmachem kolekcji, ale jej kompletnością i faktem, że 100 lat temu w całości była w prywatnych rękach Polaka - Feliksa Jasieńskiego.









z kolekcji Feliksa Jasieńskiego - 
Katsushika Hokusai z serii "Święto Gion w Matsuri w Edo", 1820 
oraz "Zbroja rycerska z rodu Taschibana", 1820









       



powyżej: Feliks Jasieński z shamisenem na tle japońskiego parawanu, 
1906, z archiwum MNK wspomnienia:  

z kolekcji MNW, z ostatniej wystawy mistrzów pastelu - 
Leon Wyczółkowski, Białe storczyki i begonie, 1910 
oraz prezentowany podczas zeszłorocznej wystawy w zuryskim Kunsthaus - 
z prywatnej kolekcji Maurice Denis, Dziewicza wiosna, 1894 



Ta wystawa miała mieć swój finał 3. stycznia, więc napisano już o niej wszystko. Ale wraca.
Wraca do mnie tym razem z hasłem, które za Feliksem Jasieńskim w swojej rozprawie "Orientalizm czy nacjonalizm? – Jasieńskiego Japonia" przypomina Ewa Machotka: "Nauczmy się od Japończyków – być Polakami". I nie chodzi o powielanie, a raczej subtelną inspirację. Japończyk Jasieńskiego, tworząc swe malowidła i sceny z życia z niezwykłą precyzją, wykwintnością i oddaniem detalom, kontemplując niejako każdy z nich, uzasadnia tym za każdym razem swój wiedziony pędzlem patriotyzm. To dość luźne skojarzenie, jakie nasunęły z tekstem Machotki słowa kolekcjonera prezentowane w towarzystwie "Trzydziestu sześciu poetek", zwłaszcza teraz, w tak nieciekawym czasie dla Polski i dla Europy, o czym myślałam czytając jej pracę a filtrując, przeczucie chyba mnie nie myli, że ten "patriotyzm" to w istocie szacunek płynący z ich sztuki, tak bardzo tożsamy z japońską kulturą. Jako esteta, Jasieński był tego świadomy, jako kolekcjoner tym bardziej, zwłaszcza po skandalu w Warszawie. Dlatego warto zobaczyć tę wystawę i uświadomić sobie siłę dziedzictwa dzięki takim ludziom, jak on tym bardziej, że historia zdaje się zataczać koło.
Poza tym, pomijając cały wątek sztuki narodowej wg Jasieńskiego, to przede wszystkim oszałamiający zbiór, w czasie okupacji sklasyfikowany przez znawcę sztuki Dalekiego Wschodu - prof. Otto Kümmela, za trzeci pod względem wartości w Europie, jak pisze Maria Thullie. Wśród ponad 15000 detali, większość stanowią zabytki sztuki Orientu, z japońskimi przykładami Ukiyo-e, akwarelami, tkaninami czy militariami będącymi owocem zbiorów inspirowanych orientalizmem podczas pobytu Jasieńskiego w Paryżu na przełomie XIX i XX w., gdy spowita nim od niemalże 50 lat w tym czasie Europa, śniła swój własny o japonizmie sen. 





  






więcej:
"Niech żyje sztuka! Kolekcja Feliksa Jasieńskiego. Od Japonii do Europy. Rzeczy piękne i użyteczne" w MNK
Japoński bukiet z ogrodu, którego już nie ma









środa, 6 maja 2015

Wiosna w MET
















Bee Shaffer & Alexander Mcqueen
Gala MET 2015



To nie przypadek, że i tegoroczną Galę Metropolitan Museum zainspirował Orient. Tym razem jednak Chiny - ich wpływ na europejską oraz światową modę, sztukę, wyobraźnię na przełomie wieków i show: China: Through the Looking Glass. A obok detali Yves Saint Laurenta i chińskiej sztuki, przywodzący ducha modernizmu i kreacji Paula Poiret, Alexander Mcqueen i Bee Shaffer ~ gałązka wiśni i mandżurski symbol szczęścia zarówno w Japonii, jak i w Chinach ~ żurawie. 
















Poza tym maj i nastrój na miłość.









poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Co u Driesa Van Notena?



Kwiat nie tylko wiśni.
















Antonio Mancini 1876






Mogłabym śmiało powiedzieć, że Dries to taki "męski kwiat", który prędko nie przekwitnie.  Poza tym faza wiśni trwa.




wiosna 2013





sobota, 18 kwietnia 2015

Przepływający świat







 Ukiyo-e 


Życie chwilą tylko, uleganie rozkoszom księżyca, słońca,
kwiatów wiśni i klonowych liści, śpiewanie pieśni,
picie wina, czerpanie przyjemności z samego unoszenia się
na fali, dryfowanie, niedostrzeganie nędzy,
która kłuje w oczy, odrzucanie trosk,
bycie jak tykwa, płynąca z prądem rzeki: 
oto obraz Przepływającego Świata (ukiyo)

ASARI RYOI, OPOWIEŚCI Z PRZEPŁYWAJĄCEGO ŚWIATA
(pisarz z Osaki, XVII w.)









Tamamura Koōzaburōo, Wisterie Sanktuarium w Tokio, 
ręcznie kolorowany album fotografii, 2 poł. XIX w.

& Lilie wodne Claude'a Monet, 1899/1922 





 "Obrazy przepływającego świata"












Wachlarze i m.in. Edgar Degas, Tancerki za sceną, 1878/79, 
(gwasz, złocenia na jedwabiu) oraz skojarzony natychmiast z nim 
~ Duane Michals ze swoją serią "Przepływającego świata", w której prezentuje kolorowe wizje inspirowane Japonią






Magnus został spalony przez ognistą grzywę Solange, 
Duane Michals, 2008




Seria kolorowych wydruków z ręcznie wykonanymi tekstami przyjmuje kształt tradycyjnych japońskich wachlarzy, a tym niekonwencjonalnym formatem Duane Michals odwołuje się do drzeworytów Ukiyo-e, jakie są popularną formą drukowanego zapisu i malarstwa znanego z braku perspektywy oraz płaskich obszarów zdecydowanej kolorystyki. W japońskim tłumaczeniu Ukiyo-e to "obrazy przepływającego świata", których istotą jest oderwanie widza od sfery przyziemności i uniesienie go w wymiar kultury lub rozrywki, a ulubionymi motywami przedstawień były wspaniale ubrane kurtyzany, eleganckie gejsze, słynny teatr Kabuki czy sceny erotyczne. Z czasem, około 1830 r. popularnym motywem staje się krajobraz i odniesienie do transcendencji.
Michals swoją serią prezentuje dość osobiste podejście do tej artystycznej tradycji, zacierając swoim zwyczajem granice między fantazją a rzeczywistością oraz wpływami między Wschodem a Zachodem. Kiedyś popularność Ukiyo-e wynikała z wielu powodów, m.in. dlatego, że produkowane tanim kosztem mogły dotrzeć do stosunkowo licznej grupy odbiorców, arcydziełem stając się w zasadzie w czasach współczesnych. Na rozwój tej sztuki wpłynęły dwa rodzaje wydawanych wówczas książek: e-iribon (tekst z ilustracjami) oraz ehon (ilustracje z nieznaczną ilością tekstu) do 1750 r. jako dzieła wyłącznie czarno-białe. Pierwszą wyprodukowaną na skalę masową książką ilustrowaną po wielkim pożarze Edo, jaki strawił sporą część Yoshiwary w 1657 r. była Opowieść o męskiej miłości.

Ukiyo-e i ogrody Moneta w Kunsthaus wspaniale dopełniają moje wiosenne skłonności do japońskich ścieżek i Orientalizmu w ogóle, wiodąc w zakola dróg Kyoto porośniętych irysami, od których to wszystko się zaczęło przed laty, metaforycznie rzecz jasna...
















metaforycznie.





czwartek, 16 kwietnia 2015

Madame Kikukamonshō














Jest jednym z  najbardziej czczonych kwiatów Japonii - kiku (kikukamonshō lub kikkamonshō), znana jako chryzantema. Centralny motyw cesarskiej pieczęci, symbol monarchii oraz japońskiej tradycji, do których odwołuje się cała ogrodowa sztuka zaraz po kwiatach wiśni i sztuce bonsai. Królowa jesieni i artystycznych interpretacji. Temat kiku nie jest widoczny podczas wystawy jak inne, niemniej przypadkiem raczej nie jest, że to właśnie chryzantemy Moneta stały się jej wizerunkiem. Znów myślę o Whitney Otto, jaka w tle składa się w następną Kolekcję Piękności.


powyżej W łożu chryzantem Moneta i romans z gejszą. Pierwsze wydanie             powieści Pierre'a Loti z 1888 r. jaka powstała na podstawie doświadczeń autora. Opowieść o małżeństwie młodego oficera marynarki francuskiej podczas jego pobytu w Nagasaki z osiemnastoletnią gejszą - Okané-San znaną jako Kiku-San (Madame Chrysanthème). Wielki sukces powieści zapewnił jej wiele adaptacji, a najsłynniejszą jest chyba opera Pucciniego z 1904 r. - Madame Butterfly... no a potem film - M. Butterfly z 1993 r. z udziałem Jeremy Irons'a i Johna Lone - mocna transpozycja całej historii powieści. 




Kiku







"Akapity z życia"





菊の御紋
o n  d i s p l a y












od Moneta (1897) do Gustave Caillebotte'a
i jego flakonów z chryzantemami (1893), jakie korespondują
z drzeworytem Kiku Keisai (Ikeda) Eisen z 1830 r.