Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Van Cleef and Arpels. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Van Cleef and Arpels. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2011

Gorączka złota












kliknij aby powiększyć



W 1971 r. Elizabeth Taylor dowiedziała się, że zostanie babcią i z tej okazji, Richard Burton postanowił zrobić jej 'babciny prezent' jakim był złoty zestaw Van Cleef & Arpels: kostium oraz naszyjnik i kolczyki z białego złota, diamentów i onyksów.








piątek, 9 września 2011

Dolce vita







 

PALAZZO LABIA
Le Bal Oriental


Podtrzymując atmosferę pałacowych wnętrz, italskiej obfitości a nade wszystko  krótkiego urlopu, z ktorego powracam niechętnie, uciekam tym razem do Wenecji gdzie rzadko frywolne noce przemieniają się w legendarną uroczystość, ale te, które zdołają pokonać inne o dobę wkraczają już do królestwa mitów. Ten trwa od ponad 60 lat. Tylko jedna noc, 3 września 1951 w historycznym Palazzo Labia, w Wenecji i najbardziej fantastyczna maskarada osadzona w tradycji wielkich, XVIII- wiecznych bali maskowych godnych samego Casanovy. Wspaniała sprawa, być może nawet jedyne tego typu przyjęcie XX w., którego gospodarzem był milioner, kolekcjoner i dekorator wnętrz Don Carlos de Beistegui. 
Świetnie ubrany, wystylizowany, tajemniczy kawaler. Przez przyjaciół zwany "Charlie". Był potomkiem hiszpańsko-meksykańskiej rodziny, która osiedliła się we Francji a majątek zdobyła w meksykańskich kopalniach srebra, jakie odkryto na pocz. XIX w. Wykształcony w Anglii, Carlos spędził lata w Hiszpanii, Francji oraz na Wyspach, ale nigdy nie mieszkał w Meksyku choć odwiedził go dwa razy w życiu. Kosmopolita i człowiek oddany pięknu. Esteta z francuskim smakiem, co z pewnością potwierdza jego całkowicie wówczas zelektryfikowany,  futurystyczny apartament zaprojektowany przez Le Corbusiera na dachu Champs Elysees czy późniejszy Château de Groussay, przykład ekstrawagancji, osobistych pragnień i architektonicznych szaleństw. 
Swoje kolekcjonerskie zamiłowanie oraz słabość do elegancji wielkich, angielskich wnętrz rozwinął przy zakupie weneckiego Palazzo Labia w 1948 r. A, że był naturalnie utalentowanym dekoratorem, śmiało można powiedzieć, że przywrócił go do dawnej świetności. Po restauracji wnętrz, w tym historycznych malowideł Giovanniego Battisty Tiepolo, kwiatów i detali wg. XVIII w. dokumentacji, pokoje i sale wypełnił antykami, gobelinami i meblami jakie skupywał od właścicieli sąsiednich palazzi, a jacy mieli zdecydowanie mniej szczęścia. Do celów odnowy ponoć odkupywał także freski: Rafaela, Annibale Carraciego i Guido Reni. Łącząc dzieła sztuki wykreował w ten sposób swój własny styl zwany le Goût Beistegui (styl Beistegui).







 




 Freski Tiepolo






Renowacja pałacu pomniejszyła konto Beistegui o 10 mln $ 
a mimo to efekt nie spodobał sie wszytskim...
via The Peak of Chic

Zdjęcia wnętrz powyżej: Gianni Berengo-Gardin 
dla Świat wnętrz (The World of Interiors), kwiecień 1987 r.



Bal Beistegui


I to właśnie tu, 3 września 1951 r. miała miejsce jedna z największych po II wojnie maskarad, której był pomysłodawcą i organizatorem. Koniec oszczędzania, złote czasy wracają!, miały brzmieć jego intencje. Wedle przekazów, relacji świadków i archiwów jakie przetrwały, była to jedna z najbardziej luksusowych i spektakularnych imprez XX w., jaka do historii przeszła pod nazwą Le bal du Siècle (bal stulecia) po tym, jak dnia następnego odbiła się szerokim echem w światowej prasie.  
To tu swoją karierę zaczynał Pierre Cardin, który zaprojektował ok. 30 kostiumów dla członków "dolce vita". Christian Dior i Salvador Dalí stworzyli kreacje nawiązujące do historycznych, weneckich kostiumów a Cecil Beaton utrwalił surrealistyczne obrazy tej starannie destylowanej grupy w świecie naznaczonym przez elegancję i wyrafinowanie, przypominając niejako o życiu Wenecji bezpośrednio przed upadkiem Republiki. Zaproszenia zostały wysłane z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem, tak aby wszyscy zdążyli przygotować stroje i dojechać do Wenecji. Lista gości była nie tyle uprzywilejowaniem dla potencjalnych świadków późniejszego wydarzenia, co rodzajem prestiżu i objęła światowe nazwiska ówczesnej arystokracji, elity świata sztuki, mody,  filmu... łącznie 1500 członków międzynarodowego Café Societe. Przywitani przez tłumy wiwatujących, dziennikarzy, obserwatorów i tych którzy mieli jeszcze nadzieję zdobyć zaproszenie, zapewne przypominali dzisiejszych entuzjastów świata celebrytów i gwiazd.




 Don Carlos de Beistegui
w stroju balowym, przebrany za weneckiego arystokratę



Goście

Barbara Hutton
Gene Tierney
Countess Jacqueline de Ribes
Sultan Muhammed Shah, Aga Khan III
Jacques Fath 
Lady Diana Cooper
Orson Welles
Daisy Fellowes
Gala Dalí
Baron de Chabrol
Desmond Guinness
Alexis von Rosenberg
Baron de Redé, Prince 
Arturo Lopez-Willshaw z żoną
Fulco di Verdura 
Winston Churchill
Deborah Cavendish, Księżna Devonshire 
Książe Edward i Księżna Windsoru (Wallis)
Księżna Natalia Pavlovna Paley
Księżna Gabrielle Arenberg
Hélène Rochas...

... i wielu, wielu innych









 Spotkanie Antoniusza i Kleopatry,  Giovanni Battista Tiepolo, 1746 - 1747
(Sala Balowa, detal)






Bez wątpienia gwiazdą wieczoru była sala balowa z imponującymi freskami Tiepolo i starożytnymi opowieściami o Antoniuszu i Kleopatrze jakie artysta przetransponował do barokowej Wenecji.
Jako, że Beistegui zadecydował, iż tematem imprezy będzie właśnie Antoniusz i Kleopatra zgodnie z wątkiem namalowanym przez Tiepolo uznał, iż najlepszą do tej roli będzie słynąca z piękna i angielszczyzny żona byłego ambasadora Wielkiej Brytanii we Francji, Lady Diana Cooper oraz w roli Antoniusza - Baron Alfred de Cabrol. Suknię Lady ściśle opartą na freskach Tiepolo zaprojektował Oliver Messel, perukę natomiast stworzył Stanley Hall. Obydwoje, w balowych strojach niejednokrotnie w trakcie zabawy odzwierciedlali sceny z historycznych malowideł gdzie Antoniusz i Kleopatra przyjmują posłów i dygnitarzy zagranicznych królestw.


powyżej Lady Diana Cooper oraz Baron de Cabrol
poniżej od lewej: Paul Louis Weiller, Madame Mallard, Lady Diana Cooper, 
Baron de Cabrol oraz Madame Hersent








Bankiet Kleopatry,  Giovanni Battista Tiepolo,  Sala balowa 1746 - 1747,
poniżej detal oraz ponownie Lady Diana jako Kleopatra 
sfotografowana przez Cecil'a Beaton











Fête de Fêtes  
i powrót socjety do luksusów po okresie wojny











Chinoiserie
 Wielki kolekcjoner, Arturo Lopez-Willshaw przebrany za cesarza Chin wraz z żoną Patricią
w asyście dworu 
poniżej po lewej w towarzystwie Barona de Redé 





Krótko przed północą rozbrzmiały trąby i goście zostali wprowadzeni do wielkiej sali, gdzie Beistegui w szkarłatnych szatach i długiej zlokowanej peruce powitał ich na 16-centymetrowych koturnach. Szampan, homary, balety, menuety, rumby, samby, Charleston, akrobaci... Na dziedzińcu mieszali się goście z nieznajomymi, którzy zapłacili za darmowy koncert Punch & Judy a jakich Don Carlos częstował napojami ...

- The Big Party, Time Magazin, 17 wrzesień 1951








Daisy Fellowes, pionierka mody i zwolenniczka Elsy Schiaparelli. Ikona i kolekcjonerka biżuterii. Pisarka, poetka i redaktor naczelny francuskiej edycji Harper's Bazaar. Wiele osobistości balu uznało ją za jedną z najbardziej eleganckich gości

powyżej w kolii Tutti Frutti Cartiera
zdjęcie: tu




Orson Welles i Mademoiselle Aimée de Heeren,
 Ruth Orkin Photo tu




Imprezowicze na tle fresku Tiepolo w sali balowej Palazzo



Świat bali odszedł. I choć majątki są dziś te same jeśli nie większe, już nie ten sam smak, który zamienia takie wydarzenia w święto pełne sztuki i kreatywności. Nie sądzę, powiedział Aga Khan w zamyśleniu pod koniec wieczoru, abyśmy kiedykolwiek byli w stanie zobaczyć coś takiego raz jeszcze [The Big Party, Time Magazin, 17 wrzesień 1951]
 
Bale generalnie należały do bardzo popularnej rozrywki wśród legendarnej socjety, do jakich przygotowania wypełniały znaczą część ich czasu, większości przecież niezobowiązanej żadną pracą. Były tematyczne i wymagały adekwatnych kostiumów. Oto kilka z nich:
Bal Biały
Bal Morza, 
Kolonialny Bal
Bal Malarstwa
Bal Króli i Królowych
Bal Prousta
Bal Drugiego Imperium
Orientalny Bal
Bal Goyi
oraz wspomniany, Bal Beistegui uważany za Bal Stulecia. 

Nazwę tę, Le bal du Siècle, zapożyczyła dokumentalna seria śladów życia wielkich patronów, estetów, artystów, którzy wpływali na świat sztuki, kultury oraz mody wczoraj i dziś. Charles de Beistegui był jednym z nich a zarazem bohaterem piątego odcinka. Fragment poniżej, niestety komentarz jest w j. francuskim.















W 1960 r. po udarze Don Carlos udał się do Francji a Palazzo sprzedał włoskiej telewizji publicznej RAI. Zmarł 10 lat później nie pozostawiając testamentu a jego majątek trafił do rąk brata.




Maski i Domina  oraz Pierścień Bauty







Van Cleef & Arpels inspirowany przez pięć legendarnych bali jakie naznaczyły XX w. stworzył kolekcję Haute Joaillerie, Walc Światła. Pięć źródeł inspiracji i 180 klejnotów, których wyrafinowanie oddaje zaczarowane bajki historii. Pierścień Bauty ilustruje Le Bal Oriental i odwołuje do rzędu baut jakie zdobiły Palazzo w trakcie imprezy. Wykonany z białego złota, inkrustowany diamentami, szmaragdami, onyksami i turkusami, posiada jeden, 25.15-karatowy szafir z Sri Lanki, nawiązując całością do tajemnic weneckich wieczorów. 





Time Magazin: The Big Party, 17 wrzesień 1951  tu
Dominick Dunne, Vanity Fair: All That Glittered, sierpień 1998 tu
Irenebrination: Notes on Art, Fashion and Style tu 
The Blue Remembered Hills tu
Cafe Society: Socialites, Patrons, and Artists 1920-1960 tu
Château de Groussay tu
Van Cleef & Arpels, Le bal du Siècle tu oraz tu





piątek, 15 kwietnia 2011

Co teraz nosi Wallis?



Trzymając się wątku nie mogę pominąć faktu, że inwencja Księżnej Windsoru jakkolwiek spora w zakresie deasign'u biżuterii, w jednym przypadku okazała się wręcz wizjonerska a dotyczy to Domu Van Cleef & Arpels. Gdy w 1938 r. zaproponowała Renée Puissant, Dyrektorce Artystycznej wykonanie naszyjnika w formie zamka błyskawicznego wysadzanego szlachetnymi kamieniami, technologia nie była w stanie sprostać jej wyobraźni aż do 1950 r. Ale Wallis była ponad to i w myśl jej charakteru, możemy zobaczyć ją ubraną w ów naszyjnik w filmie Jak zostać królem, choć w tamtym czasie jeszcze go mieć nie mogła.














Kiedy w 1950 r. zaprezentowano pierwszy egzemplarz, natychmiast stał się sensacją a zarazem technologicznym triumfem. Każdy ząbek jest ręcznie formowany z platyny lub złota, uzupełniany rubinami, szafirami lub diamentami. Wyjątkowa innowacja w zakresie konstrukcji pozwoliła na jego wielofunkcyjność, tak iż rozsunięty stanowi naszyjnik, który po zasunięciu staje się bransoletką.
Teraz tylko wybór, który: złoty, platynowy, a jeśli platyna to z diamentami, szafirami, turkusami.. rubinem...?





SET IN STYLE


 

Van Cleef & Arpels, Charles Arpels






  



Niezrealizowany projekt naszyjnika jaki Książe Edward
planował ofiarować Wallis na jej 40 urodziny,
[archiwum Van Cleef & Arpels]





To wszystko przy okazji wystawy SET IN STYLE jaka właśnie trwa w Cooper Hewitt Museum w Nowym Jorku, gdzie poza historycznym naszyjnikiem w zamek można zobaczyć kolekcje ponad 350 przedmiotów wykonanych przez firmę w ciągu XX w. a wśród nich biżuterię, zegarki, akcesoria oraz dzieła sztuki jakie na specjalne zamówienia robiono dla indywidualnych klientów.




a Galę otwarcia wystawy prowadziła...
 
 




Marisa Berenson
Oczywiście, że Marisa.













czwartek, 14 kwietnia 2011

Uczucia szlachetne



Śmiało można powiedzieć, że równoległą historią do tej o 'miłości' do Edwarda jest romans Wallis z klejnotami. Błyskotki jakie namiętnie kolekcjonowała były czymś więcej niż tylko cenną ozdobą. Dzięki nim ta historia, moda, miłość są doskonale ze sobą połączone i wygląda na to, że przetrwają na zawsze. Gdy wyznawała, że "nikt nigdy nie powiedział jej, że jest piękna, albo nawet ładna", nie wiedziano jeszcze, że to czego Wallis brakowało w wyglądzie, nadrabiała w inny sposób. Była fanatyczką dobrego wyglądu, w którym nigdy nie było przypadków. W 1935 r. znalazła się na Paryskiej Liście Najlepiej Ubranych (Paris Couture's best dressed list) i została tam przez następne 40 lat.











Zawsze mam odwagę by podjąć nowe wyzwania, jakie czasem oferuje życie 
- Wallis Simpson




Ikona dzięki swej niewypowiedzianej prostocie i powściągliwości, zdyscyplinowana i surowa. Jej wyjątkowe wyczucie stylu jakie świat pokochał przeszło do historii jako "twardy szyk" elegancji. To jej uzupełnieniem stała się biżuteria, od której była uzależniona, upodobawszy sobie szczególnie Cartiera. W większości prezenty od męża, jednakże spora część to jej indywidualne projekty, które zlecała by dopełniały precyzyjnie kreacje jakie w zasadzie stanowiły tło dla każdej ozdoby. Wielbicielka własnej inwencji i wizerunku, więc raczej zaskoczeniem nie jest, że akurat Madonna podjęła się realizacji filmu o Księżnej (WE).



Zlicytowana w Domu Sotheby podczas ostatniej aukcji (30 listopad 2010 r.) kolekcja biżuterii, była częścią o wiele bardziej spektakularnej (ok. 300 detali) jaka została sprzedana w rok po śmierci Wallis (1987) za łączną kwotę 53,5 miliona $, trafiając do rąk prywatnych kolekcjonerów. Na zeszłorocznej aukcji wystawiono jedynie 20 detali tym razem wyłącznie Cartiera, wśród których chyba najwięcej emocji budziła diamentowa pantera z onyksami (bransoletka) oraz Flaming, broszka zaprojektowana przez Petera Lemarchand'a. Łączna wartość kolekcji osiągnęła kwotę 12,5 miliona $.






Rubiny, szmaragdy, szafiry i diamenty w rzadkim układzie podkreślają klasę, realizm i precyzję kultowego rzemiosła, Flaming, 1940










 Zdjęcia: Sotheby




To część kolekcji Wielkich kotów jakie Wallis zbierała z podarków od Edwarda. Stworzona we współpracy z nim a wykonana przez Cartiera w 1952 r. bransoletka, zapoczątkowała modę na 'koty' w biżuterii, popularyzując ten motyw zarówno u samego Cartiera jak i w międzynarodowym jubilerstwie. Podczas listopadowej aukcji pantera została sprzedana za kwotę 7 mln $, co stanowi absolutny rekord w historii domu Sotheby w cenie za bransoletkę. Do kolekcji Wielkich kotów Księżnej należały także tygrysy.













Złoto i rubiny wraz z certyfikatem autentyczności z prywatnej kolekcji  
Frnaklin'a Mint'a
 



Broszki, naszyjniki, akcesoria...



 




 Kolejny kot, tym razem szafirowy.
Wallis lubiła szafiry. Uważała, że niebieska ponętność tych kamieni rozjaśnia jej oczy 
... i zapewne tak było.
   








Diamentowo-rubinowy  Oset oraz Serce z 1956 r. wysadzane diamentami, szmaragdami oraz rubinami. 20 rocznica ślubu jest z pewnością jedyna stąd i niepowtarzalność prezentu...

















Portmonetka w złocie, zdobiona rubinami, turkusami i diamentami Van Cleef & Arpels, 1942
































Rubiny, turkus i diamenty
 Cartier, 1947




Jej biżuteria była stworzona przez najbardziej znanych jubilerów zaczynając od wspomnianego Cartiera (Jeanne Toussaint), przez Van Cleef'a & Arpels (Rene-Sim Lacaze), kończąc na Harrym Winstonie. I to z tym ostatnim wiąże się historia pewnego naszyjnika.

W 1953 r. Maharani of Baroda, która była w posiadaniu jednej z największych ówcześnie prywatnych kolekcji klejnotów a przy okazji dość zaborczo strzegła tego miana, sprzedała Winstonowi parę bransoletek na kostki, zdobionych szmaragdowymi kaboszonami oraz diamentową rozetą. Winston przerobił to następnie na naszyjnik jaki dla Księżnej Windsoru kupił od niego Książe Edward. Nieszczęśliwie złożyło się, że w 1957 r. Księżna oraz Maharani zostały zaproszone na jeden z paryskich bali, na jaki Wallis założyła ów olśniewający klejnot. Wszyscy oczywiście nie szczędzili zachwytów, głośno go podziwiając z wyjątkiem Maharani, która jakkolwiek zgodziła się co do jego piękna, złośliwie dodała, iż te szmaragdy wyglądały równie dobrze na jej stopach. Wściekła Wallis zwróciła naszyjnik Winstonowi, który tym razem już zadbał, by nie nabył go nikt z towarzystwa Księżnej.





 Maharani of Baroda Sita Devi zwana Wallis Simpson Indii





Wyjątkowość kolekcji to nie jedynie cena, stary styl rzemiosła czy wielkość klejnotów ale przede wszystkim jej osobisty charakter, historia ich miłości, kontrowersje i skandale jakie wzbudzała a jakimi żył świat tamtych czasów. Wartości emocjonalne, jakie z reguły zarówno tu jak i w innych przypadkach trudno wycenić. Tym bardziej, że Książe zastrzegł, iż w przypadku śmierci Wallis zdemontuje biżuterie tak, by nikt nie wszedł w jej posiadanie. Ale zanim, jak wiadomo był hojny i całkiem z tego dumny, obsypując ukochaną cackami bez jakichkolwiek ograniczeń czy żalu a kwota, jaką potrafił spędzić raz na gwiazdkowe prezenty przekroczyła 100,000 $ (dziś to prawie czterokrotna wartość tej sumy). Podobnie jak Wallis miał ogromne wyczucie i smak w doborze detali i do końca swego życia wspólnie z pasją projektowali ozdoby, stroje, dekorowali dom. Uwielbiał szlachetne kamienie, jakie kupował chętnie a następnie "mógł spędzać godziny w sklepie na Placu Vendome doglądając każdy szczegół", jak w jednym z wywiadów wspominał Ferdinand Ripoll z Van Cleef & Arpels w Paryżu.









Diamenty są najlepszym przyjacielem dziewcząt. Owszem, ale Wallis poza nimi, szmaragdami i szafirami kochała także naturalne perły.  Część jej kolekcji podczas pierwszej aukcji w 1987 r. została nabyta przez Calvina Klein'a, z której to 20 lat później po raz kolejny pod młotek trafiły dwa perłowe naszyjniki ozdabiane diamentami, w tym jeden z kolekcji Królowej Marii, matki Księcia Edwarda. Wśród pamiątek były także klipsy od Van Cleefa & Arpels z czarną i białą perłą zdobione diamentowym borderem (zdjęcie poniżej).









Boże chroń Króla dla Wallis 16.VII.36.


 

Miłość zapisana w inskrypcjach. Ten i wiele innych wygrawerowanych tekstów można odnaleźć na biżuterii, jaką w dniu ślubu Edward podarował Wallis. Większość wzajemnych podarków posiadała inskrypcje, co w istocie podtrzymywało królewską tradycję a tym samym podniosło wartość kolekcji, nabywców zaś czyniąc świadkami części ich niezwykłej relacji. Niektóre nad wyraz intymne czciły pamięć chwil, które Książe utrwalał ręcznie sygnując ozdoby.




 


Platynowy komplet zdobiony szafirami 

Zdjęcie: Cecil Beaton







WE are too 25-XI.34

(WE oznacza także Wallis i Edward)



 

 



Tym razem Van Cleef & Arpels  "The contract bracelet". 
Ofiarowana Wallis, posiadała napis:


Za naszą umowę 18-V-37










fot. Sotheby


Ta złota, wieczorowa torebka wysadzana diamentami 
była pamiątką 10 rocznicy ich ślubu, 
Cartier, 1947





Nigdy nie była pokryta klejnotami. W porównaniu do większości kobiet, 

które noszą na sobie wiele wspaniałych rzeczy, ona 
była niezwykle skromna - Diana Vreeland






Wallis Simpson Księżna Windsoru, 1971
 zdjęcie: Yousuf Karsh




Nigdy nie możesz być zbyt bogaty lub zbyt chudy, jak zwykła mawiać Wallis i z pewnością dobrze byłoby dodać  za Dianą "nie możesz też być zbyt 'bling' ".