Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobiety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobiety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lipca 2013

Dowody piękna








Venus Botti'ego, 1974




Mogę kochać pokój lub przemoc, mądrość lub szaleństwo,
ciepło lub zimno, ale nigdy nie pokocham przeciętności

- Romy Schneider










czwartek, 25 kwietnia 2013

100 lat!









Setne urodziny pierwszego sklepu Chanel
Deauville 1913







Henri Cartier Bresson



Mogłam otworzyć ten sklep, bo dwaj panowie 
licytowali się o moje niewielkie ciało
- wspomniała po latach Gabrielle


Mężczyźni, czym by bez Was [dziś] był ten świat... ;)





Gabrielle Chanel oraz Boy Capel w drzwiach jej Deauville Boutique.












sobota, 9 marca 2013

Sargent:





 



Nikole Kidman,






 Julianne Moore czy



 


Madame Pierre Gautreau ?



 a może -






z tematem niezwiązana Deborah Vivien Cavendish? 



  Portret Damy






piątek, 8 marca 2013

Images of a Woman










1966. Japonia. Hotelowy pokój a w nim artystyczny Zen - czterech mężczyzn pochylonych nad płótnem, na środku którego ustawiono lampę. Malują kobietę. To trochę z konieczności rozładowania napięć, jakie się wzmogły po kolejnym występie na tokijskiej arenie sztuk walki Budokan, niejako ją bezczeszcząc zdaniem lokalnych władz. W czterech narożach - cztery wizerunki każdego z nich: Paul'a McCartney'a, George’a Harrisona, John'a Lennon'a i Ringo Starra. Gdy skończyli, zdjęli lampę a puste miejsce podpisali. To jedyny sygnowany przez nich wszystkich obraz jaki zeszłego lata powrócił na aukcję w Philip Weiss Auction w NY.
Robert Whitaker, który dokumentował tę trasę powiedział:


Nigdy nie widziałem ich spokojniejszych i bardziej zadowolonych niż w tej chwili. Pracowali nad czymś, co sprawiło, że wyszła ich osobowość. Myślę, że to było jedyne dzieło jakie kiedykolwiek popełnili wspólnie, a jakie nie miało nic wspólnego z muzyką. Byli szczęśliwi i pełni harmonii, a malując obraz, cały czas wzywali swoje żony i dziewczyny.







The Beatles 



*


~ Ladies ~
Życzę Wam abyście zawsze były Inspiracją
- nie tylko dla mężczyzn, ale dla innych kobiet również.

Pięknego Dnia!









sobota, 11 sierpnia 2012

Odbicie








Kobieta od niepamiętnych czasów grała wobec mężczyzny rolę zaczarowanego zwierciadła ukazującego mu własny wizerunek wyolbrzymiony do ponadnaturalnych rozmiarów. Gdyby nie ta magiczna moc, ziemię nadal pokrywałyby dżungle i moczary.
- VIRGINIA WOOLF


Ernst Haas, Natalie Wood & West Side Story 1960








sobota, 4 sierpnia 2012

Na czasie.




(...) ale zmieniła się. Nie jest już w pułapce przeznaczenia. 
I od kiedy wyzbyła się przeszłości odkryła, 
że jej życie dopiero się zaczyna 
- Virginia Woolf, Orlando






fot. Sandro Kopp





piątek, 1 czerwca 2012

Karolina, żona polskiego księcia








Nie jest to sułtański namiot z czasów króla Jana III Sobieskiego lecz salon londyńskiego domu Caroline Lee  (z domu Bouvier) Canfield Radziwiłł Ross, na Buckingham Place, który zaprojektował Renzo Mongiardino. "Turecki pokój" stał się ponoć potem synonimem jego stylu. Nie wiem czy to przypadek, czy wyłącznie osobista skłonność Karoliny znanej jako Lee, ale wiedzie natychmiast w czasy sarmatyzmu i tureckich podbojów, jakie ułatwiły polskiej szlachcie kontakt z Orientem. Cenne sukna, kobierce, dywany, zbroje, złotnictwo... wszystko to stało się specyfiką tego okresu stąd może odbicie w jej designerskiej skłonności i orientalne fantazje. Być może. Wiedziona bowiem wątpliwym Genius Loci Wilanowa zamierzam przeczytać jej biografię, "Happy Times".








Skojarzona z ostatnim nazwiskiem rokokowej damy, Antoniny Radziwiłłowej (z Mączyńskich), Lee jest młodszą siostrą Jacqueline Kennedy Onassis. Wprawdzie była zamężna trzykrotnie, nazwisko Radziwiłł zatrzymała do dziś i z niego znana jest w świecie amerykańskiej (i nie tylko) socjety jako projektantka wnętrz, ikona stylu oraz aktorka, a przez chwilę nawet jako szefowa PR Domu Giorgio Armaniego.
Nosi je po drugim mężu, księciu Stanisławie Albrechcie Radziwille, przedstawicielu 16 pokolenia po założycielach jednego z największych polskich książęcych rodów, z którym rozwiodła się na dwa lata przed jego śmiercią, w 1974 r.  Z dwojga dzieci jakie posiadali, ich jedyny syn, Antoni Stanisław Albrecht Radziwiłł zmarł w 1999 r. trzy tygodnie po śmierci Johna Fitzgeralda Kennedy'ego Juniora.











Książęca para na maskowym przyjęciu u Trumana Capote'a tuż po wydaniu 
jego powieści "Z zimną krwią" świat wielkich bali tu
poniżej książe ze szwagierką, Jackie Kennedy w Ravello, 1962

zdjęcia: Corbis








Siostry. 
Zachodnie media spekulują podobieństwo między 
księżną Kate i Pippą a nimi. Rywalizacja, życie w cieniu tej starszej, sławniejszej, 
bardziej wpływowej...

Osobiście bardzo lubię to zdjęcie*




happy times?



W Polsce Lee jest mało znana, na świecie - Grand Person. W centrum uwagi miała prawo się znaleźć nie tylko z powodu urody z jakiej słynęła, pochodzenia a następnie koligacji z polską magnaterią czy samym JFK ale głównie z uwagi na swoje domy w Anglii, Paryżu i na Manhattanie. Z księciem Radziwiłłem dzielili  dwór Turville na angielskiej wsi, jedną z bardziej rozpromowanych posiadłości za sprawą zdjęć samego Cecila Beaton czy Horsta. Wnętrza jej domów od prawie 50 lat prezentują najbardziej poczytne magazyny wnętrzarskie, a ona sama w dalszym ciągu z zapałem kolekcjonując dzieła sztuki, kreuje godny księżnej, Grand Style.











powyżej Lee & Balenciaga w swoim domu, 
w Londynie, 1962 i 1965 








L'Officiel 1963







Lee w 1972 i współcześnie









W cieniu siostry, Diana Dubois
więcej nt. dworu Turville można dowiedzieć się u The Peak of Chic 
wnętrza 2009 elle decor




sobota, 3 marca 2012

W cieniu kobiecości





SOLVE SUNDSBO ~ WILLIAM McGREGOR PAXTON




 JAQUES-HENRI LARTIGUE  ~ BARON ADOLF DE MEYER







Solve Sundsbo, Divine, listopad 2008
zdjęcia: tu oraz tu



piątek, 2 marca 2012

De facto







Jeśli chcesz coś powiedzieć, zapytaj mężczyznę. 
Jeśli chcesz coś zrobić, zapytaj kobietę. 
- Margaret Thatcher







wtorek, 28 lutego 2012

Trzy Gracje









 
Antonio Canova, Trzy tańczące Gracje, 1799 
 
 
 
Owszem, kupujemy sobie sukienki, chodzimy na bale, organizujemy przyjęcia dobroczynne, 
ale to wszystko... jest jedną wielką poczekalnią do małżeństwa  
- Lady Mary Crawley (Downton Abbey) 

Smutna strona pięknej epoki i mitologiczny wątek do jakiego skromnie nawiązuję w temacie Damy z portretu uwikłania.








czwartek, 23 lutego 2012

Portret Damy niedojrzały


KOBIETA. 1872. To raptem 2 lata od kiedy Parlament Zjednoczonego Królestwa na mocy ustawy "Married Women's Property Acts" przywraca autonomię kobietom i przyznaje im prawo do posiadania pieniędzy, zarabiania oraz dziedziczenia majątków a wkrótce także, na mocy kolejnego aktu (1882) dysponowania nim niezależnie od woli męża. Ale ten społeczny wątek wydaje się nie dotyczyć Damy z portretu Jane Campion, choć poniekąd uwikłana w sieć przeznaczenia ociera się o jego konsekwencje, miota w pewnym sensie i staje ofiarą swoich wewnętrznych konfliktów. ISABEL ARCHER.









Zlała mi się ostatnio kobiecość wiktoriańskiej i edwardiańskiej Anglii z Virginią Woolf bynajmniej nie z powodu samej Nicole Kidman a tym bardziej ich 'wspólnych' Godzin, ale zasadniczo pod wpływem pewnej liczby -142. Tyle zaledwie doliczyłam się lat w historii nie samych kobiet, ale kobiecej tożsamości. 






1870 - 2012


Liczę i myślę, że to wciąż historia SPRZECZNOŚCI, tytanicznych nierzadko i zwięźle skompresowanych w pytaniu: czego pragną kobiety? skoro pragnienie miłości miesza się z dążeniem do autonomii, uwielbienie z poczuciem władzy, a namiętność z bliskością i bezpieczeństwem. I co z rodziną skoro są pasje, ambicje,  możliwości, uroda, młodość? 
Ale to  pytania retoryczne i bez wywodu. Każda podzieli je przez siebie, swoją historię i swoje 'iskry' jakie uwalniała lub też jakie wyparła z jakiś tam powodów, po coś. 


ISKRY czyli czego pragnie Isabel?







Gdy ponad 50 lat potem Woolf w swoim wyjątkowym przebudzeniu swobodnie acz z niemałym oburzeniem kreślić będzie przez pryzmat sprzyjających warunków ekonomiczno-społecznych wizje [literackiego] rozwoju utalentowanych kobiet, zwróci uwagę na trzon sprawy: odcięcie od kulturowych obciążeń związanych z płcią a nade wszystko związanych z osobistą przeszłością. Isabel może nawet to przeczuwa ową iskrą, jaka w końcu pcha ją w zupełnie inny od powszechnego scenariusz, by poznać się, by spełniać bez zobowiązań bo przecież spadek jaki dziedziczy po kuzynie sprawia, że warunki materialne już jej nie ograniczają i nie paraliżują możliwości poszukiwań. Ten warunek Woolf spełniła. Czemu jednak mimo tego zapętli się w to, od czego tak chce uciec?










I czemu pada ofiarą w istocie nie męskiej bezduszności, w osobie tak biernego Gilberta Osmonda ale - o ironio - kobiecych lęków wykreowanych rolą tajemniczej i niebezpiecznej Madame Sereny Merle? 



Jakieś skojarzenia?









Madame Serena Merle
Marquise De Merteuil oraz Madame De Tourvel 









ODBICIE

Isabel, która chce być czymś więcej niż tylko portretem damy i Merle, pragnąca wszystkiego, co płynie z takiej roli, a co z braku pieniędzy [w przeciwieństwie do Marquise De Merteuil] zdobywać musi podstępem.
To trochę jak nieuchronność pewnej fabuły, jaka po latach wydała mi się najbardziej przytłaczająca w tej krótkiej perspektywie a zarazem oczywista, w kobiecym odbiciu naiwność i podstęp.  I ta uwalniająca oddech świadomość czasów obecnych jakie potrzebują wprawdzie  innych scenariuszy, ale stale to ta sama gra.









Dłoń moja rada śledzić niebywałe rzeczy,
Uchyla się od znanych i zwyczajnych dróg,
Ani w wyblakłym jedwabiu nie ujrzy
Nieporównanej z niczym róży.

LADY WINCHILSEA za V.Woolf, 
The Spleen w przekładzie Ludmiły Mariańskiej








Mimo wszystko PORTRET SAMOTNOŚCI. Kiedyś, gdy zobaczyłam światło wnętrza zza szklanych drzwi, do jakich zmierzała w końcowej scenie pomyślałam, że to znak jej wyzwolenia, happy end pomimo symbolicznej zimy. Ostatnio jednak zdałam sobie sprawę, że ta fabuła ma kształt spirali ze środkiem gdzieś w odległej przyszłości nawet nie wiem czy w naszej? Do obaw Isabel względem najpierw konwenansów i siebie samej dołącza potem lęk jaki zrodziła świadomość uwikłania w pewną czasoprzestrzeń zależności i uwarunkowań, na co zdołała przebudzić ją Merle, a jakie wydają się jeszcze zbyt mocne by je przełamać, zwłaszcza samotnie. Może też nie czas jeszcze na taką siłę? I co jeśli to właśnie było-jest iskrą, inicjacja-problem? Dziś powiemy: nie ważny lęk, ważne, co z nim zrobisz, ulegniesz czy go pokonasz. Każdy cykl uświadamia więcej i bardziej to, co każda iskra wyzwala.  Każdy cykl to życie, pół życia, chwila. Czas.







Virginia w 1923 r.


Ile takiej Isabel w dzisiejszych kobietach i ile takich iskier? Powracając do Woolf dociera do mnie jak bardzo ten prawdziwy, świeży feminizm stracił swoją zasadność i w międzyczasie sam się wykastrował z kobiecości. Że jej Istota, coraz bardziej oszalała pędzi niepostrzeżenie na krawędź pustki wybebeszona, okradziona z całej swojej tajemnicy i piękna. Zmaskulinizowana, zdeformowana, zagubiona, straszna - udaje siebie samą i paradoksalnie  jeszcze mocniej wbija się w ramy niechcianego portretu. 
Bajka o Śnieżce i Złej Królowej trwa z tą tylko różnicą, że kiedyś było więcej Śnieżek, teraz dla odmiany więcej tych drugich. Ale czy czegoś to kobiety nauczyło? Nieśmiało zaczynam w to wątpić. 


Virginia Woolf, Własny pokój oraz Portret Damy, reż. Jane Campion, 1996

zdjęcia: VOGUE, TIME, LIFE,






sobota, 11 lutego 2012

Realistka








 Nie jestem piękną kobietą. Nie ma na co patrzeć, więc jedyną rzeczą 
jaką mogę zrobić to ubierać się lepiej niż ktokolwiek inny
Wallis, Księżna Windsoru





piątek, 3 lutego 2012

Szyk podwójny

czyli TO, co łączy Daphne Guinness i Wallis, Księżną Windsoru.













Dodatki, dla których garderoba staje się tłem. Klipsy, broszki, spinki, kolczyki, stójki, kołnierze, pasmanteria, futra... Ponadczasowa elegancja. W wersji "oszczędnej", Daphne, która stylem powraca do rodzinnych korzeni nieco młodszej od Wallis babki, Diany Mitford, stwarza wrażenie jakby te akcesoria w nią wrosły.




ZBROJA
niezmiennie Contra mundum







Jest jedną z najbardziej stylowych, żyjących kobiet, jeśli nie jedyną.
- Tom Ford o DG 









PORTRET DAMY










Co jeszcze łączy te Panie?










Suknia. TA suknia





Wallis & Edward
mariage contract 1937



Edward VIII abdykował w grudniu 1936 by poślubić Wallis na początku czerwca 1937 w Château de Candé, we Francji. Przyszła księżna miała na sobie blado-niebieską, jedwabną suknię  Mainboucher zwaną od tego czasu "Błękitną Wallis". W skutek utraty swej stabilności barwnik z czasem wyblakł stąd w Metropolitan Museum of Art znajdziemy dziś suknię koloru ecru natomiast jej niebieską kopię w National Museum of Scotland wykonaną na potrzeby roli Joyel Richardson, która wcieliła się w księżną w filmie Wallis & Edward w 2005 r. poniżej  
Tę samą zresztą suknię ostatnio można zobaczyć na Andrei  Riseborough, która jako tytułowa W.allis tym razem pojawia się w filmie Madonny - W.E









A Daphne? Nie tylko ona urzeczona krojem i okazją, jako że włożyła ją na ślub Kate Moss, ale obecna dziś Lady McCartney, 
Nancy Shevell, która w październiku zeszłego roku poślubiła ex-Beatles'a, Paul'a, jako panna młoda miała na sobie sukienkę inspirowaną 'blue Wallis', projektu córki McCartney'a, Stelli.


TA sukienka i TE kobiety.


















 Andrea  Riseborough W.E. 






& Madonna w swojej blue dress
a gwiezdne aplikacje chyba nieoczekiwanie domykają wątek wyjściowy, 
Chanel i jej Comète






więcej:
suknia Wallis MET: tu
National Museum of Scotland: tu
Vogue tu