Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody angielskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody angielskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 września 2014

Ogrody jakie kochamy















SFERA NIE-OBOJĘTNOŚCI

ALICE AYCOCK, Hoop-La 
JULIAN WILD, SystemNo. 19 
EILÍS O'CONNELL, Winblade
CHRISTOPHER LE BRUN, Maro


Dialog historii z nowoczesnością w ogrodach Chatsworth

więcej tu







czwartek, 5 września 2013

Tam gdzie kończy się lato








Lady Ottoline Morrell sfotografowana przez męża, Philipa Edwarda, 1910

National Portret Gallery


Ogrody jakie kochamy...







wtorek, 22 stycznia 2013

Ogrody jakie kochamy







Przy okazji Wilsford Manor natknęłam się na pierwsze wydanie albumu ze zdjęciami Anglii 
z 1926 r. wykonanymi przez Emila Otto Hoppé. Nie mam pewności czy powyżej
to faktycznie ogród rodzinnego domu Stephen'a Tennant'a gdyż zdjęcia 
są wybiórcze i nie opisane, nie mniej - inspiruje.


zdjęcie tu





czwartek, 13 września 2012

Ogrody jakie kochamy







 "TA SAMA OSOBA. ŻADNEJ RÓŻNICY...  TYLKO INNA PŁEĆ"
w stronę magicznego labiryntu i zmiennej czasoprzestrzeni
 tam, gdzie Orlando traci jedno życie i zyskuje kolejne 
 Hatfield House




czwartek, 9 lutego 2012

Valentino Garden Party



Od samego początku, gdy zobaczyłam ostatnią, wiosenną kolekcję couture VALENTINO, nie mogłam nie pomknąć wprost do dzieciństwa, w karty książek o Mary Poppins, potem wspomnieć Piknik pod wiszącą skałą i wylądować pośród wilde'owskich małżonków, oczywiście w porze popołudniowej herbatki.  Romantycznie, delikatnie, radośnie. Bo taka jest ta kolekcja, odrobinę fantastyczna, luksusowa w realnym wymiarze a zarazem nieprawdopodobnie słodka jak kruche, migdałowe praliny.  Lekkość, transparencja, kobiecość i pełne poezji inspiracje Marii Grazii Chiuri i Piero Paolo Piccioli.




Valentino &


 William McGregor Paxton, Portret Louise Converse












tarasy edwardiańskiego  Heale Garden, nieco późniejsze od wiktoriańskich założeń, ale to cały czas ten sam duch kobiecości i stylu











Clarence H. White, Wiosna - Tryptyk, 1898
zdjęcie: MET









1000 godzin pracy, na przykład, poszło na misterne wykończenie ręcznego zapięcia sukni z organzy;  1.250 godzin na połyskujące, srebrne hafty surduta z chińskiej tafty w oparciu o jego XVIII-wieczną  wersję, a 800 godzin jedynie układano marszczenia na jednej z balowych sukni. Te zapierające dech w piersiach dane pokazują tylko to, co sprawia, że ​​haute couture jest tak wyjątkowy   jednak to ręce wykwalifikowanych pracowników Valentino w jego rzymskiej pracowni, które naprawdę wtłoczyły magię w materiał i tak pięknie wprowadziły wizję Chiuri i Piccioli w życie.

Hamish Bowles, Vogue [w wolnym tłumaczeniu]








& oczywiście ogród naturalistyczny i Gertrude Jekyll. No bo skoro herbatka na dworze to ogród, a skoro ogród to większość ówczesnych nosiła jej znamiona. Obok Williama Robinsona była naczelną ogrodniczką późnowiktoriańskiej Anglii, do jakiej kolekcja ta pięknie, moim zdaniem, nawiązuje.


Munstead Wood i GJ 
zdjęcia: Country Life




więcej:
Valentino ss 2012 Vogue tu
moda okresu wiktoriańskiego tu
fotografie tu oraz tu




poniedziałek, 19 września 2011

Ogrody jakie kochamy




POZA GRANICAMI
Beyond Limits: Sotheby w Chatsworth, Wystawa sprzedaży 
16 września - 30 października 2011




 Charles Hadcock, Torsion II, 2009



Sotheby powraca do Chatsworth w Derbyshire, z czwartą już wystawą sprzedaży rzeźby współczesnej. To coraz bardziej rozpoznawalna impreza a zarazem jedna z lepszych platform dla przestrzennej prezentacji monumentalnych prac w dzisiejszej Europie jeśli nie na świecie. Damien Hirst, Claude Lalanne, Antony Gormley, Salvador Dali, Henry Moore, Marc Quinn czy Yayoi Kusama to tylko niektóre nazwiska jakie dotychczas się tu pojawiły i zapewne nie raz jeszcze pojawią. Surrealistyczny spektakl w jednych z piękniejszych ogrodów Anglii trwa.






Marc Quinn,  Burning Desire, 2011





Wcześniejsze edycje:



Manolo Valdes, Mariposas




Yayoi Kusama, Narcissus Garden




Marc Quinn, Archaeology of desire





Zdjęcia Sotheby's, katalog tu



wtorek, 1 marca 2011

Ogród urodzinowy




W środku zimy, marzec rozpocznę od lata. Ponadto trochę urodzinowo tym bardziej, że to miesiąc czterech z towarzystwa celebracji znajomych zodiaków. Bałtyk poza tym się hibernuje, nudny, nie polecam. Życie więc przywołam od początku ogrodem i wedle wyobraźni pomysłem na prezent albo chociaż inspiracją... na jakąkolwiek okazję :)
W tym letnim przypadku była nią rocznica ślubu, jubileusz nr 6, jaki Stella McCartney oraz jej mąż, brytyjski wydawca Alasdhair Willis obchodzili w 2009 r. I jak się łatwo zorientować ogrodnictwo z racji firmowych obowiązków to raczej misja tej drugiej połowy, kolory zaś stale pod batutą Stelli. Esencja angielskiej wsi wokół domu, którego zręby sięgają lat 30-tych XVII w. Sporo reliktów ale też dużo nowości w założeniu, dużo dziecięcej idei o czym zresztą opowiada sama właścicielka, więc się nie wcinam. Mnie zaś poza uwagą zwróconą w stronę italskich parterów i kwater oraz tradycji czerpanej nie tyle z faktu, iż to Brytyjczycy, ale i samego Hidcote Manor, jak wynika z anlogii założeń, nie pozostaje nic jak za białym wigwamem znad sadzawki powrócić wspomnieniem do swego dzieciństwa ogrodu. Pod kolorowy dla odmiany wigwam przy jaśminach i do łuków splatanych z bzów, do barwnych pióropuszy, soków z dzikiej róży jaka rosła na tyłach domu, piwonii, dzwonków i pnących róż, 100 letniej królowej magnolii w centrum kwatery z paproci, do słońca, wiatru i tlenu ... do życia najogólniej, najprościej, do zielonych pokoi wolności.


























Zdjęcia pochodzą z artykułu  Stella's Hideaway, Vogue, 11 grudzień 2010














sobota, 27 listopada 2010

Senne Divy










Z onirycznej aury zapomnianych wnętrz 
portretów kilka przeszłości spogląda
Ze ścian w półmroku niewyraźny szkic 
Suną po ekranach w szkle frazy nierówno, suną ważne plany 
Metafory senne, ulotne wyrocznie 
W zamianach bez pośpiechu czas dokonany 
i pustka z duszą mimo wszystko



 






Ham House, Zielony gabinet
©NTPL/Andreas von Einsiedel



& Peter Greeneway

 










Na pozostałych zdjęciach ogrody Chatsworth 



czwartek, 7 października 2010

Chatsworth. Sentymentalnie.








Nazbierałam kilka okruchów z mgieł czasu. To jeden z nich. 
Lecz nie ten zachowam na środku dłoni jako złoty środek siebie spoza wszelkich kręgów.
Tu, kręta droga pomiędzy drzewami prowadzi w głąb kilku historii, kilku niespełnionych.
Oto dlaczego wracamy.
Welurowe sakiewki z okruchami życia, złote pomponiki.
Lecz przyjdzie taka opowieść, która wypowie ich zbędność,
rozstrzygnie wątki,
rozwiąże supełki,
stworzy inne scenariusze.
I rozsypie nasze okruchy w miriady kolejnych istnień,
tworząc z nich gwiazdy nowych galaktyk.
Możliwości.
Oto dlaczego żyjemy.





CHATSWORTH & DERBYSHIRE
















Chatsworth 1914