wtorek, 8 marca 2011

Allure


Anna Mougalis




Charlotte Gainsbourg




Marion Cotillard




Nicole Kidman




 Ines de la Fressange




Veruschka
 

Bez emocji nie ma żadnego piękna  - Diana Vreeland





... a planety szaleją, szaleją, szaleją ...







niedziela, 6 marca 2011

Energia ma na imię Ines






Niezaprzeczalnie od lat jest synonimem francuskiego szyku. Lekkość, bezpretensjonalność i męski szlif elegancji, jaki czyni ją przez to bardziej praktyczną i komfortową, samą zaś Ines energetyczną i 'ziemską'. Taką z krwi i kości oblubienicę Paryża i w ogóle stylu. Klasyka, jaka zawsze pozostanie w modzie. Odbijam  bezwzględnie choć na równi z sentymentem ponieważ to ją zapamiętałam z czasów gdy na stole w kuchni leżała masa form z niemieckich Burd, nad którymi z błyskiem w oku pochylała się moja Grand, zaczynałam szkołę, a w telewizji i ogólnie w kraju szaranagajama. Dziś rewitalizuję tajemniczą brunetkę sprzed lat. A poza tym...... poza tym zdaje się, że do końca już marzec ten ubiorę sobie w kobiety, w kobiecość w ogóle, w piękno jednym słowem do którego, jak mawiała Chanel, powołano właśnie Nas.
To Allure...




Modelka




W obiektywie Paolo Roversi






Muza

 

Wieloletnia Muza m.in. Karla Lagerfelda i zapewne samej Chanel (gdyby żyła) albowiem podobieństwo między paniami jest uderzające stąd być może wierność Domu, współpraca a przede wszytskim przyjaźń. 






Była pierwszą modelką, która podpisała ekskluzywny kontrakt z Domem Mody Chanel w 1980 r., stając się twarzą niemal wszytskiego od zegarków po perfumy, a jej kruczo-czarne, krótko ostrzyżone włosy stały się uosobieniem szyku 'smarkuli'. Supermodelka lat 80-tych.
Pomimo, iż z modelingiem już dluższy czas nie związana, powraca do niego w świetnej formie niezmiennie jako Muza, designerka i kobieta biznesu. Właścicielka sieci butików, konsultantka Jean'a-Paul'a Gaultier, ambasadorka marki Roger Vivier a już wkrótce oficjalnie twarz L'Oreal we Francji, z którym właśnie podpisała kontrakt w wieku 53 lat 'ku chwale' ponętności kobiet dojrzałych.




 

Podczas Paris Fashion Week w Grand Palais,
Chanel S/S 2011, październik 2010
oraz poniżej
w trakcie prezentacji kolekcji Jean'a-Paul'a Gaultier
haute couture S/S 2009


 











Roger Vivier



Najnowsza kolekcja marki Roger Vivier
oraz fetysze w biurze Ines















Szyk i świeżość






Voilà!





Tropem matki





Nine d'Urso de la Fressange, starsza córka, której genetycznym spadkiem jest nie tylko uroda ale i zamiłowanie do stylu, jaki wspólnie z matką prezentują w wydanej w tym roku  Parisian Chic: A Style Guide by Ines de la Fressange, Ines de la Fressange, Sophie Gachet.

  






I'm just Ines






wtorek, 1 marca 2011

Ogród urodzinowy




W środku zimy, marzec rozpocznę od lata. Ponadto trochę urodzinowo tym bardziej, że to miesiąc czterech z towarzystwa celebracji znajomych zodiaków. Bałtyk poza tym się hibernuje, nudny, nie polecam. Życie więc przywołam od początku ogrodem i wedle wyobraźni pomysłem na prezent albo chociaż inspiracją... na jakąkolwiek okazję :)
W tym letnim przypadku była nią rocznica ślubu, jubileusz nr 6, jaki Stella McCartney oraz jej mąż, brytyjski wydawca Alasdhair Willis obchodzili w 2009 r. I jak się łatwo zorientować ogrodnictwo z racji firmowych obowiązków to raczej misja tej drugiej połowy, kolory zaś stale pod batutą Stelli. Esencja angielskiej wsi wokół domu, którego zręby sięgają lat 30-tych XVII w. Sporo reliktów ale też dużo nowości w założeniu, dużo dziecięcej idei o czym zresztą opowiada sama właścicielka, więc się nie wcinam. Mnie zaś poza uwagą zwróconą w stronę italskich parterów i kwater oraz tradycji czerpanej nie tyle z faktu, iż to Brytyjczycy, ale i samego Hidcote Manor, jak wynika z anlogii założeń, nie pozostaje nic jak za białym wigwamem znad sadzawki powrócić wspomnieniem do swego dzieciństwa ogrodu. Pod kolorowy dla odmiany wigwam przy jaśminach i do łuków splatanych z bzów, do barwnych pióropuszy, soków z dzikiej róży jaka rosła na tyłach domu, piwonii, dzwonków i pnących róż, 100 letniej królowej magnolii w centrum kwatery z paproci, do słońca, wiatru i tlenu ... do życia najogólniej, najprościej, do zielonych pokoi wolności.


























Zdjęcia pochodzą z artykułu  Stella's Hideaway, Vogue, 11 grudzień 2010